W ramach poświątecznych luzów zrobiłam dla Ali nowy sweterek. Ten , który otrzymała ode mnie niedawno, bo jakieś pół roku temu jest już za mały. Zobacz tutaj poprzedni sweterek. Pogrzebałam
w szafce z włóczkami znalałam czerwoną Doris z której miała powstać grubaśna zimowa chusta. Miała, ale nie powstała. Wrzuciłam czerwień na druty i o to wyszło mi takie coś:
Wiem, że Ala nosi moje dziergadła tym bardziej cieszy mnie gdy mogę dla niej coś zrobić. Powinnam brać z niej przykład, bo wszystko co wydziergam dla siebie leży na półce i leży i leży...
Pozdrawiam wszystkich obserwujących, zaglądaczy i dziergaczki. Życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku, dużo ciepła, uśmiechu i pozytywnej energii.
Ps.
Niestety mój aparat kolejny raz nie podołał czerwieni i robótka wyglada jak różowa. Tak naprawdę jest to śliczna strażacka czerwień.