wtorek, 20 czerwca 2017

Aparat zwariował i niestety nie pokażę Wam prawdziwego koloru tej chusty. A jest ona w przepięknym fuksjowym kolorze. Taką sobie dziurawą wymyśliłam.











Pozdrawiam

Jola

niedziela, 18 czerwca 2017

wracam, jestem, zawsze byłam...

Cześć i czołem.

Jestem, wracam.
To ja ta sama, roztrzepana, rozgadana, roześmiana Jola.

Choć życie ostatnio mnie zaskakiwało, to w gruncie rzeczy wyszło mi, to na dobre. Jakże prawdziwe dla mnie stało się powiedzenie: 
ile dajesz, tyle dostajesz... 
Na własnej skórze przekonałam się jaką wielką siłę niosą przyjaciele, rodzina, znajomi, koleżanki, koledzy.... mega, mega dużo pozytywnych emocji. Dzięki Wam wiem, że warto być szczerym, prawdziwym i dobrym ludziem, bo dobro do nas wraca... 

Dziergałam cały czas i nigdy nie przestałam. Nie liczę króciutkich przerw. Trochę mi się tego nazbierało i wreszcie znalazłam czas, żeby pstryknąć fotki i pochwalić się Wam moimi dziergadłami. Zdjęcia oczywiście robię smarkfonem, więc nie są powalające, ale z grubsza widać na nich co autor miał na myśli :)

Na "pierwszy ogień" idzie bawełniana bluzeczka. Szybko mi z nią poszło, ale się bidulka wyczekała na swój debiut   

 taaa daaam


tak wygląda na manekinie



a tak na plaskacza



Słonecznej niedzieli życzę.

A jutro do roboty 
bo robotę, to ja mam fajną :)


Pozdrawiam
Jola







wtorek, 8 listopada 2016

Na moim koncie kolejna ślicznota. Kolory chusty są mega jesienne 
i pięknie się układają. Zrobiłam bardzo dużo zdjęć i ciężko było mi wybrać tylko kilka do pokazania.



Wymiary:

- dwa krótsze boki mają po 150 cm
- górny najdłuższy bok ma 190 cm.















A co u mnie?
Dalej walczę. Dawno się tak nie zawzięłam i nie pamiętam kiedy ostatnio tak długo wytrwałam w diecie. Zmiany jakie następują bardzo mnie dopingują. Czuję się zupełnie inaczej - młodziej i alergia częściowo odpuściła. Bez problemu włożyłam jeansy, które ostatnio miałam na sobie w 2013 roku! Poskładane w kostkę czekały na mój kam bek. Nauczona doświadczeniem w zrzucaniu kilogramów jeszcze się zbyt szybko nie cieszę, bo prawdziwym wyzwaniem będzie utrzymać, to co wypracowałam. W tej kwestii poległam nie raz. 

Pozdrawiam 

papatki

Jola




niedziela, 23 października 2016

Łykendowanie dobiega już końca.  Ostatnie trzy dni minęły mi na wysokich obrotach. I chociaż lubię zaszyć się na mojej ukochanej kanapie z słuchawkami, muzyczką i drutami w rękach, to w ten weekend nie było mi to dane. Absolutnie nie narzekam, bo w tym czasie starałam się być wsparciem dla bliskiej mi osoby, spotkałam się z kumpelkami ze stolicy, ulepiłam milion pierogów, upiekłam mega pyszne ciasto (czekoladowo-migdałowe), oprałam, podkarmiłam i wysłałam moje pisklę do szkoły (zobaczymy się za dwa tygodnie buuu). Dziewiarsko też się postarałam i skończyłam chustę (przysięgam kiedyś je policzę). 
Gdy ją dziergałam, to kolory mnie troszkę przerażały. Jednak po przepraniu, blokowaniu i obfoceniu uważam, że dawno nie zrobiłam tak odważnej, energetycznej i oryginalnej chusty. Kolory kojarzą mi się z Amazonią. 


Wymiary:

- górny najdłuższy bok ma 190 cm
- dwa krótsze mają po 150 cm










A obecnie dzierga się...
nie, nie chusta
to będzie łaszek dla Joli.

Cieplutko pozdrawiam
bay bay



niedziela, 2 października 2016

Dziergana apaszka #2

Jakiś czas temu zobaczyłam w e-dziewiarce ładny moteczek. Standardowo bez celu i bez pomysłu zakupiłam go. Co można zrobić z jednego motka?
Moteczek leżał sobie, aż trafił na drutki i wyszła apaszka lub  mała chusteczka, jak kto woli. Skład włóczki, to 100% bawełny więc jest bardzo miła w dotyku, lejąca i ładnie się układa.

Apaszka ma kształt banana. Jeden z brzegów wykończyłam ozdobną koronką.

Kolory to prawdziwy mix błękitu - niebieskiego - fioletu - turkusu 
i miętowego.



Wymiary:
- długość 130 cm
- szerokość w najszerszym miejscu 30 cm
















Ciepło pozdrawiam wszystkich zaglądaczy

Jola





wtorek, 27 września 2016

Oliwkowo - koralowa

Kochani, to nie są żarty. Chłodem trąca po giczałach. Dziś zarzuciłam na jeansową kurtkę poncho (własnoręcznie wydziergane). Ranki rześkie i przyjemne, a że zwlekam z cieplejszym ubieraniem się, to trochę mnie telepie. Dziś też pierwszy raz zarzuciłam pończoszkowe podkolanówki, których szczerze nienawidzę. I w tym miejscu (uwaga będę wredna), co za technolog imbecyl wymyślił w owych pończochowych podkolanówkach rąbki na palcach!!! Pytam się kto? Rąbki na palcach to dla kobiecych stóp tortura. Oj taki pan technolog nie chce wiedzieć co ja myślę o nim po całym dniu noszenia owej pończochowej podkolanówy. A myślę, że dopiero zlazł z drzewa i nic, a nic nie zna się na kobietach i niech spada z powrotem na drzewo. Na szczęście bezszwowe skarpeciaki/podkolanówki są do kupienia. 


Okej trochę zboczyłam z tematu. Wszak to blog chuściarski :)
Dziś będzie grubo i mięsisto. Bohaterką dzisiejszego wpisu jest chusta wydziergana na wakacjach w nadmorskich klimatach. W jej skład wchodzi wełna i akryl oraz zauważalny jest delikatny kolorowy włosek. 

Mój aparat jak zwykle oszukuje i trochę przekłamuje kolory. Oliwkowy się zgadza, ale różowy wcale nie jest różowym, tylko koralowym. 














Pozdrawiam

Jola



piątek, 23 września 2016

Lato się kończy, a może już skończyło. Wrzesień przywitał nas piękną ciepłą pogodą i opuszcza  rześkimi i chłodnymi porankami. 
Nie wiem jak Wy, ale ja na zmianę pór roku zawsze reaguję z opóźnieniem. Rano na termometrze 4 stopnie, ale i tak idę do pracy z gołym nogami. Tłumaczę sobie, że popołudniu będzie ciepło. Widzę ludzi zaopatrzonych już w nowe ciepłe swetry i kurtki, a ja? Ja na letniaka trzymam się odchodzącego lata. 

Przede mną kolejny etap rehabilitacji. Kolana mi chrupią jak dobra kruszonka, ale na szczęście już nie bolą. Walczę o siebie, o swoje zdrowie, a spadające kilogramy dodają mi skrzydeł. Rower zakurzony, czeka na mój lepszy czas. Póki co mój Panocek codzienne rowerowe treningi pokonuje beze mnie. 


Ale do rzeczy.
Wydziergałam chustę w pastelowych kolorach delikatnego wrzosu, beżu i ecri.
Chusta jest z moheru, duża, delikatna i zwiewna. Taki milusi dziurawiec.


Wymiary:

- górny najdłuższy bok ma 190 cm
- dwa krótsze boki mają po 150 cm









Pozdrawiam

Jola








piątek, 26 sierpnia 2016

Nymphalidea

Nymphalidea wg projektu Melindy VerMeer to udzierg, który zawsze przykuwa uwagę. Sam wzór i wykonanie jest bardzo proste, a efekt niesamowity. W dzierganiu tej chusty jest fajne, też to, że dopiero w trakcie tworzenia widzisz jak ona będzie faktycznie wyglądać. Moją wykonałam z dwóch cieniowanych włóczek. Nie wiedziałam w którym momencie dane pasma koloru spotkają się rządek przy rządku. To już była loteria. Wzór jest darmowy, a tu link do niego.



Wymiary:

- długość  2 m
- szerokość w najszerszym miejscu 60









Życzę miłego łykendowania.

Jola