Wydziergałam dla Kasi delikatną chustę Blue. Bardzo przyjemnie trzymało mi się w rękach mięciusi błękit. Kasia posiada już jedną chustę ode mnie, która jest typowo zimowa, grubaśna w kolorze soczystej zieleni. Przyszedł czas na zwiewny blue, bo zimę mamy bardzo wiosenną.
(kliknij w zdjęcie, aby je powiększyć)
PS.
A wczoraj, by po świątecznym żerowaniu spalić trochę sadełka, wdrapaliśmy się na Ślężę. Bardzo dotleniający i długi spacerek pod górę i z górki.
POZDRAWIAM