Dziergałam, dziergałam i wydziergałam. Z drutów spadł kapturek
z szalikiem. Trochę pracy przy tym było, ale warto, bo ładnie się układa. Opatula szyję i osłania głowę, a opuszczony kaptur prezentuje się bardzo ładnie. Robótkę wykonałam z grubej, milutkiej
i popielatej włóczki. Moja modelka Martyna bardzo by mi pomogła przy robieniu zdjęć, ale jakoś poradziłam sobie z pomocą Kryśki.
Kapturek jest na sprzedaż (jolca3@wp.pl)
kliknij w zdjęcie, aby je powiększyć
POZDRAWIAM :)