niedziela, 3 marca 2013

Siedzę i myślę

Ostatni wpis był kilka dni temu. Więc zastanawiam się o czym by tu napisać. Może o kamizelce dla Alutki. Hmm nie ma się czym chwalić, bo idzie mi jak krew z nosa. Obie strony już zrobione i wzięłam się za wykańczanie. 
Myślałam, że może napiszę o tym co mi "chodzi po głowie" ale ciężko to uchwycić, bo mam milion myśli na sekundę.  Tremuję się, stresuję wciąż zastanawiam nad niedaleką przyszłością. Już nie długo w moim życiu wiele się zmieni. Na ten temat tylko/aż tyle, żeby nie zapeszyć. Więc co napisać, gdy myślę zbyt wiele, gdy w głowie taki zamęt. Nie mogę się pochwalić, nie mogę porozmawiać. Obiecałam dyskrecję, więc milczę. Ale radość z nerwówką na zmianę  mnie rozpiera i ... milczę. Jeszcze troszeczkę...
Za oknem coraz jaśniej. Powietrze też inaczej pachnie. Okropnie tęsknię za wiosną i ciepełkiem. Inaczej funkcjonuję gdy "nałykam" się promieni słonecznych. Gdy mogę zrzucić grube szaro-bure ubrania. Z paniką w oczach widzę, że wyhodowałam przez zimę kolejne opony na brzuchu. Wówczas pilnie ćwiczę, aż całe trzy dni i już mi się nie chce. Nic nie szkodzi, bo wiosna i tak napawa mnie jakąś pozytywną siłą. Choróbska idą w kąt. Chce się żyć...

Syn kupił sobie gitarę akustyczną i ostro ćwiczy. To kolejny jego pomysł na próbowanie życia. Ma 16 lat wciąż poszukuje swojej drogi. Jedno jest pewne, że w jego życiu zawsze będą zwierzaki. On to kocha i to się liczy najbardziej poza boksem, ogniami i obecną gitarą. A co wymyśli nowego za jakiś czas. Co go będzie pochłaniać gdy gitara "pójdzie" w odstawkę? Hmm nie wiem, ale jest ciekawie. Strasznie nudno było by bez mojego nastolatka :)

Czas leci za szybko. Gna jak oszalały. W ubiegłym tygodniu moja siostrzenico-chrześnica skończyła 18 lat. Gdy zobaczyłam ją pierwszy raz w szpitalu już wiedziałam, że chcę być dla niej najlepszą ciocią na świecie.
Uciekałam, ze szkoły i przesiadywałam u siostry by nacieszyć się tym małym wrzaskunem. Oj miała mocne gardło. Jak coś chciała, to nie było odwrotu :).
Dziś Martynka jest przeuroczym i wrażliwym dziewczęciem. Mała kobietka z ambitnymi biznesowymi planami.  Spełnienia marzeń kochana :)


Kilka fotek małej Martynki 







Kilka fotek dużej Martyny :)








6 komentarzy:

  1. Ładna siostrzenica.
    Też mam w domu Martynkę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiosna już zbliża się i na wszystko człowiek spojrzy pozytywnie .Młody człowiek z takimi pasjami to sama radość.Panna Martyna super dziewczyna.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Kłębią się myśli i nie zawsze da się to wyrazić opisać i nie zawsze można, ale chyba między innymi na tym to nasze życie polega.Jednak trzeba czerpać radość i cieszyć się każdym dniem pozdrawiam Dusia [siostrzenica urocza]

    OdpowiedzUsuń
  4. No i zaintrygowałas mnie tą tajemnicą...Na pewno jakaś bardzo miła sercu niespodzianka.A te myśli ,ktore się kłębią i z minuty na minute zmieniają...znam i ja..Chciałoby się wszystkie zatrzymać,utrwalić,bo może najwazniejsze,albo tylko bardzo ważne,ale udaje się tylko z niektórymi.bo tamte już poleciały...
    A zainteresowania u dzieci sa bardzo wazne,tylko nie wszystkie da się rozwijać,bo albo mijają,albo brak warunkow.Mój starszy syn,Krzysztof,od dziecka interesował się żyjącą naturą,obserwował mrówki ,owady itp.Pewnie by gdzies to umknęło pózniej,gdyby nie wygrał konkursu i nie wyjechała do liceum do Francji...A w tej chwili robi doktorat z dziedziny,która go interesuje. Gdyby został tutaj,zmarnowałby na pewno swoje zainteresowania,bo nie dalibyśmy mu mozliwosci takiego kształcenia.Dlatego może i Twój syn ,mając inne mozliwosci niż mój ,jako dziecko,też rozwinie skrzydła.
    A siostrzenica -piękna dziewczyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję synowi,że spełnia swoje marzenia i robi to co lubi. Oj chciała bym, żeby mojemu tak się powiodło. Ma bzika na punkcie mrówek, pająków, gąsienic , jaszczurek.... długo by wymieniać :). Pozdrawiam

      Usuń
  5. Też puszczam pąki z wiosną - Martyna piękna dziewczyna :) ewa

    OdpowiedzUsuń