czwartek, 27 listopada 2014

zielono mi

Zaraziłam się od blogowej koleżanki na zielone koktajle. Od kilku dni ową zieloność przygotowuję wieczorem, a rano w kubeczku termicznym niosę do pracy. Ta zielona mikstura, to prawdziwa bomba witaminowa i chociaż od dawna gdzieś tam o niej słyszałam, to nigdy nie przygotowałam. Dlaczego? Nie mam pojęcia. A szkoda, bo już jestem uzależniona.

A wygląda to mniej więcej tak:



Na mój koktajl złożyły się:

- szpinak baby   (3 garście)
- ogórek    (świeży)
- awokado
- pomarańcz (może być grapefruit, cytryna, limonka,jabłko)
- pół banana (drugie pół zjadłam)
- kiwi
- seler naciowy (2 badylki)

Taką paciaję można rozcieńczyć  wodą, sokiem jabłkowym lub jogurtem naturalnym. Ja nie rozcieńczam i wcinam łyżeczką. To jest pyszne i działa lepiej niż kawa. Polecam


Pozdrawiam 

Jola