Piękna jesień, piękny czas, który gna jak oszalały, tygodnie galopują, ale to my dostajemy zadyszki. Trochę mnie tu nie było. Wolne chwile spędzałam na dzierganiu synowego sweterka, ale
i napawałam się cudną pogodą. Uwielbiam taką jesień z ciepłymi powiewami wiatru, promieniami innego już o tej porze słońca
i szeleszczącymi liśćmi pod nogami. Korzystamy z pogody i niewiele mówiąc (co w moim przypadku jest raczej niemożliwe) tak spędzamy sobie czas...
Fotka pstryknięta w Parku Szczytnickim
Sweter syna skończony i porwany do noszenia bez blokowania. Dzisiejsze zdjęcia zdążyłam zdrobić telefonem na parkingu zanim Piotr wyjechał do szkoły. Na owy ciuch w kolorze khaki zużyłam 6 motków Alize Lanagold. Bardzo przyjemnie dziergało się z tej włóczki i robótki szybko przybywało, ale w moim przypadku to trochę trwało, bo moje tempo było mega żółwie.
Sweter miał być prosty, bez udziwnień z kapturem i koniecznie zapinany na kołeczki.
Mówisz masz:
Ciepło pozdrawiam.
Jola