wtorek, 5 listopada 2013

Chusty Pink & Kiwi

Uwinęłam się jak Doktor Quin i z drutków spadły dwie chusty. Bardzo przyjemnie się dziergało, chociaż nitka jest cieniutka 
i trochę to trwało zanim wydłubałam ją do ostatniego koniuszka.  Chusta Pink jest już sprzedana i będzie zdobiła szyję kruczo - czarnej kobitki.
Chusta Kiwi jest do wzięcia. Strasznie mnie kusi chętnie zatrzymałabym ją dla siebie, ale moja szafa z chustami,szalikami, apaszkami...trzeszczy w szwach.

Z braku modelki, posiłkowałam się kanapą mojego syna. Co żywy ludź, to żywy ludź, ale cóż zrobić...

Wybaczcie wręcz żenująco - badziewną jakość zdjęć, ale jaki aparat takie zdjęcia. Mam niestety takiego szlechta i nie wiem kiedy ja na tych chustach zarobię na nowy hłe hłe hłe.




Pink






Kiwi






PS.
Pozdrawiam ciepło i przyjemnego wieczoru życzę. 
Cokolwiek to znaczy... ;)