Po chustach Pink & Kiwi nie ma już śladu. Rozeszły się na pniu.
A że ja najprawdopodobniej jestem posiadaczką ADHD, to na moich drutach "robią się" obecnie trzy nowe chusty.
Pierwsza pastelowo-kolorowa jest już wstępnie zaklepana, ale koleżanka czeka na efekt końcowy i jeszcze się waha.
Druga powstaje z cieniuśkiego i milutkiego moheru. Motek waży 2,5 dkg i ma 275 metrów. To dopiero dłubanina. Na zdjęciu widać obok włóczki zapałkę, to tak dla porównania grubości. Po "blokowaniu" powstanie chusta "mgiełka" - delikatny "dziurawiec"
w kolorze brudnego granatu, a w słońcu ma piękny połysk.
Trzecią chustę robię z mega grubej włóczki. Na takie już lepsze mrozy. Mój aparat niestety nie poradził sobie z czerwienią owej włóczki. Jest to piękna "strażacka czerwień" , która na zdjęciach wyszła trochę taka neonowa. Jak to się mówi bez owijania oczojebna.
Poniżej fotki moich nowych prac:
Pastelowa
Granatowa
Strażacka czerwień
Pozdrawiam cieplutko :)


