Nie zaskoczę Was. Jestem chustomaniaczką i właśnie z drutów spadła kolejna chuścinka.
Ta jest dla mojej wiernej fanki Ewci. Mam nadzieję, że to jest, to
o co Ewci chodziło, bo kolory były ustalane pisemnie :).
Ja i Ewa znamy się od podstawówki. Był okres, że byłyśmy bardzo bliskimi koleżankami, ale kryzysy też się zdarzały. Gdy każda z nas poszła "swoją drogą" kontakt się urwał. Od paru lat ponownie czasami się spikniemy i obgadamy zaległe tematy. Obecnie mieszkamy na dwóch krańcach Wrocławia. Co zrobić z tą chustą hmmm wysłać pocztą - głupio, bujać się pół dnia miejskim autobusem w te i nazad - beznadzieja. To może wrzucę do rzeki
i Ewa sobie wyłowi. Chyba jednak zafunduję sobie wycieczkę wrocławskim MPK, poczytam książkę i po dwustu stronach dojadę do Ewy.
(kliknij w zdjęcie)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających mój blog
i dziękuję za pozostawione komentarze.
Jola