sobota, 14 kwietnia 2018

Dziś na tapecie plażowa sukienka.
Powstawała w momencie gdy termometry wskazywały jakieś minus sto stopni. Wówczas kompletnie nie czułam letniego klimatu. 
Prułam, dziergałam, prułam dziergałam i wczoraj skończyłam.
Efekt końcowy bardzo mnie zaskoczył, bo inaczej to sobie planowałam i wyobrażałam. 
Rankiem pstrykając fotki w moim prowizorycznym studiu fotograficznym (balkon+prześcieradło+klamerki+smarkfon), przy pierwszych promieniach słońca i wietrze - poczułam nadmorski klimat. Wakacyjne stylizacje pozwalają na duuużą dowolność i kolorowość. Ja osobiście tylko w wakacje maluję paznokcie jaskrawymi lakierami (na granicy kiczu), ale właśnie latem czuję się z tą kolorowością dobrze. 
Sukienka jest asymetryczna i wielokolorowa; po jednej stronie przeważają róże i fiolety, a po drugiej seledyny, błękity i żółty. 

Kto chce? Do wzięcia :)









Słoneczka życzę

Jola

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz