Dziś będzie trochę infantylnie. Przeglądając internet trafiłam na wykonany szydełkiem kolorowy koszyczek. I stało się. Bez celu, bez powodu wymyśliłam, że muszę wydziergać taki sam (czytaj: muszę, bo inaczej się uduszę). Poszperałam w szafie z włóczkowymi skarbami, pomachałam szydłem i mam.
Projekt bobwilson. Włóczka Kotek
na podstawie koła
Na dokładkę wklejam kilka zdjęć, które zrobiłam wracając z pracy do domu. Często zdarza mi się, że przy ładnej pogodzie, zamiast samochodu i komunikacji miejskiej - wybieram własne nogi. Często też nie jest to droga na skróty, ale warto, bo lubię mój Wrocek.
Pozdrawiam
Jola






