wtorek, 6 stycznia 2015

Dla Anety

Dziś było grubo tzn.  cieniutkie moherki poszły w kąt, a na druty wpadła troszkę grubsza niteczka.  Włóczka nazywa się Benia i w jej skład wchodzi wełna i akryl. Jest bardzo miła w dotyku - zero gryzienia.
Chusta powstała dla Anety w podziękowaniu za ugoszczenie mojego syna i za rosół z dzika. Tak, tak to nie ściema, był rosołek z dzika 
i polowanie i lis... itd. Trochę musiałam użyć konspiracji i jak szpieg Szoguna  z pomocą syna wymyśliłam, że ową chustę zrobię 
w kolorze szarym. Po co tyle kombinowania? A, bo po to, że Aneta nic o tym nie wie, więc nie mogłam się konsultować. To ma być niespodzianka, a ja próbowałam trafić w gust obdarowanej. Mam nadzieję, że i kolorem i sposobem wykonania trafiłam.
A o to chusta, obfotografowana na balkonie przy zachodzącym słońcu dlatego miejscami fotki są prześwietlone.








Pozdrawiam 

Jola