piątek, 29 maja 2015

pastelowa

Zanurzyłam się z szydłem w pastelowej milusiości. Ilość przeplatających się kolorów sprawiła, że wybrałam wzór prosty - jak zawsze :) Chusta kojarzy mi się z letnimi romantycznymi wieczorami. 

Wymiary:
- górny dłuższy bok 165 cm
- dwa krótsze po 135 cm



chusta na sprzedaż











Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mój blog,
 jak również witam nowych obserwujących.


Jola



niedziela, 17 maja 2015

Szydełkowy koszyczek

Dziś będzie trochę infantylnie. Przeglądając internet trafiłam na wykonany szydełkiem kolorowy koszyczek. I stało się. Bez celu, bez powodu wymyśliłam, że muszę wydziergać taki sam (czytaj: muszę, bo inaczej się uduszę). Poszperałam w szafie z włóczkowymi skarbami, pomachałam szydłem i mam. 



Projekt bobwilson. Włóczka Kotek


 na podstawie koła




Na dokładkę wklejam kilka zdjęć, które zrobiłam wracając z pracy do domu. Często  zdarza mi się, że przy ładnej pogodzie, zamiast samochodu i komunikacji miejskiej - wybieram własne nogi. Często też nie jest to droga na skróty, ale warto, bo lubię  mój Wrocek. 







Pozdrawiam

Jola


wtorek, 12 maja 2015

podkładki

Fotki wyszły beznadziejnie. 
Próbowałam z lampą, bez lampy, z góry z boku...
Lepiej żebym dziergała niż fotografowała. 
Efekty marne, ale co tam. 
Pochwalę się.
Podkładki pod kubeczki.






Dobrej nocy.

Jola

sobota, 9 maja 2015

Pewna młoda 10 -letnia dama zachwyciła się moimi lampionikami, które kiedyś sobie zrobiłam - zobacz TU. Nie pozostało mi nic innego jak zrobić również dla niej. Dorobiłam jeszcze do kompletu podkładki. Kolory typowe dla młodej panienki:







Dziś przy Hali Stulecia działy się różne ciekawe rzeczy: stragany, występy i piwko z kija. Na jednym ze straganów spotkałam bratnią szydełkową duszę. Mój wzrok przyciągnęła żółta kiecka i inne cudeńka. 

Stoisko "Galeria nie tylko szydełkowa"




Pozdrawiam

Jola



sobota, 2 maja 2015

szydełkowo-kolorowo

Ostatnio tkwię w dużym projekcie. Dziergam sweter na prawie dwumetrowego chłopa. Śledząc blogi innych dziewiarek zauważyłam, że taki sweter to dla nich bułka z masłem. Kilka tygodni i sweter gotowy. U mnie to się już ciągnie jakiś czas, 
a konkretnie od lutego. Dziergam od góry bezszwowo i nadal robi się karczek. Czas mam ograniczony, bo mogę dziabać tylko wieczorami i to nie zawsze. Projekt ten zaczął mnie troszkę nużyć. W związku z tym przeprowadziłam u siebie zabieg relaksu i drutowego odmóżdżania. Pomachałam trochę szydełkiem 
i powstały urocze kubraczki na butelki. Lubię sobie zatrzymać butelki po winie lub innym trunku, ale tylko wtedy gdy owe szkło ma ciekawy kształt, kolor lub gdy widzę w tym jakiś pomysł. Najczęściej trzymam w nich kwiaty - moje ulubione margaretki. Szydełkowałam z włóczki Alize Bella BD. Moje butelki dostały drugie życie, a ja mogę wrócić do dziergania swetra.






A tu pomysł na granatową butelkę


Pozdrawiam i miłego weekendowania życzę :)