poniedziałek, 29 grudnia 2014

Jak już zauważyliście, mam hopla na punkcie dziergania chust. Sama zastanawiam się kiedy mi się znudzi. Nie wiem, ale  dopóki sprawia mi to radochę, dopóty  bedę je dłubać. 
Chust powstało wiele i może powinnam je policzyć. Po każdej takiej chuścince zostaje mi kawałeczek włóczki. Czasami jest on naprawdę niewielki, ale zawsze nawet ten najmniejszy kawałeczek niteczki odkładam do pudełeczka pod nazwą "przydasie" i tam sobie czeka.
Ostatnio postanowiłam owe pudełeczko opróżnić i z resztek moherkowych włóczek wykonać otulacz. Tym razem w ruch poszło szydełko, a efekt końcowy... sami zobaczcie. 








Otulacz jest mój i bardzo fajnie się sprawdza. 
Początkowo troszkę podgryzał, 
ale już się przyzwyczaiłam, bądź on złagodniał.



A we Wrocku nadal ani grama śniegu, ale jest lekki mrozik 
i słoneczko zagląda mi w okna. 

Pozdrawiam 
Jola



niedziela, 28 grudnia 2014

chusta

Mam kolejną chustę. Jeszcze gorąca, dopiero co spadła z drucików.  Kolejny kolorowy mix, ale jest trochę spokojniejsza od poprzedniej. Kolory ciemnego i jasnego fioletu przeplatają się z ciemnym turkusem i szaro-stalowym.

Wymiary:

- górny najdłuższy bok ma ok 190 cm
- dwa krótsze mają po ok 140 cm

Chusta jest do wzięcia.

Zapraszam :)











PS. 
Ja i moja siostrzyczka stanęłyśmy na wysokości zadania 
i przygotowana przez nas Wigilia była dopięta do ostatniej rybki, kluski z makiem i pierożka. Teraz zamierzamy razem spędzić noc sylwestrową. Oj będziemy się rechotać, jak zawsze zresztą...

We Wrocławiu ani grama śniegu! 


Pozdrawiam cieplutko 
Jola


niedziela, 14 grudnia 2014

Lampioniki

Jak ta sroka wypatrzyłam u Moniki bardzo fajną szydełkową osłonkę na lampionik. Monika umieściła również wzór więc na co czekać. Szydło w rękę i wydziergałam na razie dwie osłonki. Wzór troszkę zmodyfikowałam z czystego lenistwa, po prostu sobie ułatwiłam.

Zdjęcia są ciemne, bo celowo robiłam je bez lampy.






Paaa






sobota, 13 grudnia 2014

...bo pierogi są różne, kwadratowe i podłużne :)

Kochani moi, żeby nie było, że ja taka nudna jestem 
i monotematyczna. Że tylko u mnie druty, szydełka, włóczki 
i chusty. No to dziś dla odmiany będzie pierogowo. W tym roku ja 
i moja siostra jesteśmy organizatorkami wigilii, czyli że rodzice przychodzą na gotowe i nic ich nie obchodzi.  Przygotowania już trwają i dziś u mojej siostry odbywało się lepienie pierożków 
z kapustą i grzybkami. Już mamy dwa rodzaje pierogów zamrożone, będziemy jeszcze robić z białą kapustą i białym serem. Ten rodzaj zawsze robiła moja babcia i są pycha.

Na zdjęciu rudy pomocnik, który nadzorował lepienie, a w między czasie uciął sobie drzemkę.



Dobrej nocy :)

czwartek, 11 grudnia 2014

 Dziękuję Monice za nominację do Liebster Blog Award


Zastanawiałam się czy wziąć udział w tej zabawie, a to dlatego, że całkiem niedawno wzięłam udział  w  "podaj dalej" na facebooku.  Później okazało się, że to zwykły spam.  Powiedziałam sobie, że nigdy, przenigdy nie wezmę udziału w kolejnych nominacjach, łańcuszkach itp. 
No i klops. 
Patrzę Ci ja dziś do bloggera, a tu od Moniki wiadomość...
Moniko mam słabość do Twojego bloga i Twoich cudnych udziergów dlatego odpowiem na pytania i na tym poprzestanę. Wybacz, ale 
i tak już częściowo złamałam swoje postanowienie.

Odpowiadam:

1. Książka papierowa czy elektroniczna
Zdecydowanie wolę wersję papierową. Lubię książki nowe jak 
i stare. Często zaglądam do jakiejś przydrożnej księgarni. Lubię dotykać książki i być wśród nich. Często przeczytane przekazuję dalej, ale są też takie z którymi się nie rozstaję, bo do nich często wracam. Czytanie nachodzi mnie falami. Jak się dorwę, to czytam zawsze i wszędzie i tylko wymieniam książki w bibliotece. Ale przchodzi też czas, że przez kilka miesięcy nic... 

2. Ulubiony film
Typowo ulubionego filmu nie mam, ale są takie do których wracam. Lubię angielski humor i uwielbiam Spike'go z Nottin Hill. Generalnie mało oglądam TV.

3. Wymarzona praca
Moje marzenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością. Chciałam zostać położną lub pediatrą. Dziś żałuję, że posłuchałam czyjejś rady i zrezygnowałam.

4.  Mam słabość do...
... do lodów jogurtowych, do dobrej kawy, do gadulstwa, do moich domowych chłopaków

5.  Najpiękniejsze wspomnienie
Pięknych wspomnień jest dużo, ale z pewnością tym szczególnym jest przyjście na świat mojego syna

6.  Patent na poprawę humoru
Wizyta u mojej siostry , to gwarantowany dobry humor. W rodzinie się mówi, że jak my we dwie się zejdziemy, to koniec. Do tego naleweczka... Chichramy się bez przerwy.

7.  Trzy rzeczy bez których nie potrafię się obejść
Tylko trzy rzeczy???
Moja torebka jest pełna takich rzeczy, co tu dużo wymieniać; jest to zawartość torebki, kawa i dziergadła.

8.  Czego się najbardziej boję
Nie warto zabierać mnie na latarnię morską lub na Sky Tower, bo mam lęk wysokości. Boję się dentysty (ale regularnie odwiedzam) 
i boję się choróbsk wszelakich. Chcę, żeby choróbska omijały mnie 
i moich bliskich szerokim łukiem.

9.  Ulubiony miesiąc
Oprócz zimowych,  resztę miesięcy lubię. Nie mam jakiegoś szczególnego ulubionego.

10.  Moje drugie imię
Moniko miło mi się pochwalić, że na drugie imię mam Monika :)

11.  Czego najbardziej nie lubię robić
Nie lubię bezczynnie trwać, nie lubię nic nie robić. Zawsze sobie znajdę zajęcie. 


Uff odpowiedziałam.

Pozdrawiam paaaa






niedziela, 7 grudnia 2014

Chusta Rainbow #2

Dziś przedstawię Wam chustę, w której opis kolorów może być 
z lekka długawy. 
A więc kolory chusty to:
- pomarańczowy taki jesienny lekko podgnity hi hi
- wrzosowy ciemny, dojrzały
- limonka z jasnej do ciemnej
- morski ciemny przechodzący w turkus
- żółty ciemny - odrobinka


Zdjęcia zrobiłam na balkonie, lecz to niewiele dało, bo ciemno dziś bardzo. Starałam się pokazać kolory jak najbardziej rzeczywiste, hmm wyszło jak zwykle. Nie użyłam lampy błyskowej, bo ona czasami więcej psuje niż pomaga. Stąd też moje szczegółowe opisanie kolorów.



Wymiary chusty:
- górny najdłuższy bok ma ok 190 cm
- dwa krótsze boki mają po ok. 140 cm


Chusta na sprzedaż


blokowanie - kliknij w zdjęcie 











Pozdrawiam 
Jola

środa, 3 grudnia 2014

Jestem, jestem
Proszę nie myślcie, że bezczynnie siedzę. Pracuję jak mrówka 
i chcę się chwalić moimi wytworami, tylko  jak?  Gdy docieram 
z pracy do domu, za oknem panują już egipskie ciemności. Zrobienie zdjęcia w amatorskich warunkach, takiego które odzwierciedli prawdziwe barwy udziergu w zasadzie graniczy 
z cudem. Dodam jeszcze moje zerowe umiejętności fotografowania i katastrofa gotowa.
Dziś trochę się wysiliłam i w miejsce robienia fotek przytachałam cztery lampki. Dlaczego cztery? Bo więcej nie znalazłam. Włączyłam jeszcze górne światło i lampę błyskową. 

Fotki wyszły jako takie. Szału nie ma. Ale jestem zadowolona, że moja czarna czapka nie wyszła na zdjęciu jak czarna plama. Coś tam widać. Prezentuję dziergadło dla siebie. Czapeczka i mitenki dziane z połączenia dwóch nitek: Angora Gold Simili i Wool Superwash. 






A  to kolejny ciuszek, który wykonałam dla siebie. Obecnie to moja ulubiona i intensywnie używana chusta, wykonana z Alize Cashmira BD - 100% wełna. Włóczka w dotyku jest bardzo miła i idealnie grzeje.





Pozdrawiam ciepło i życzę dużo słońca.
Marzę już o wiośnie hehhh.

Jola