niedziela, 18 maja 2014

Na dzień mamy

Pewna Pani X zamówiła na dzień mamy chustę. 

(nie mogę napisać kto, bo się wyda i nie będzie niespodzianki).

Wydziergałam ją z milusiego moherku z cekinami.

Mam nadzieję, że to będzie miły podarek.

Bez zbędnego paplania:

(kliknij w zdjęcie)






Dziś było małosłownie, ale jakoś samo tak...

Dobrej nocy paaa  -  Jola

Ps. Aparat jak zawsze nie popisał się. 
     Przysięgam wrzucę go pod tramwaj.





sobota, 10 maja 2014

The Paris Sweater

Czy to co zimowe może być letnie? 
A pewnie, że tak. Wydziergałam mega prosty sweterek, właśnie 
w wersji letniej - taki trochę cudak. Robi się prostokąt, a po zszyciu tu i ówdzie wychodzi szata na ludzia. Na to "coś" natknęłam się całkiem przypadkiem szperając na dziewiarskich blogach. Sypię łeb popiołem i przyznaję się bez bicia, że zrobiłam, to co kobieta kobiecie nie powinna zrobić. Żywcem zmałpowałam pomysł od jednej z blogowiczek na kolory i włóczkę i w ogóle... Na szczęście mieszkamy na dwóch różnych krańcach Polski i jest nadzieja, że nie spotkamy się na jednym barbecue ubrane tak samo :)
Sęk w tym, żeby dobrze sobie obliczyć szerokość i długość owego prostokąta, by po powieszeniu na sobie w poprzek ładnie się prezentował. Moje dziergadło wyszło ciut za wąskie i żelazkiem jak ta goopia naciągałam dzianinę, aż trzeszczała. Pruć nie zamierzam, o nie. Jednak trzeba mieć się na baczności, żeby nie wyszedł nam wór po kolana.
Sposób zszywania możecie znaleźć w wersji łopatologicznej u Ani  o TU.









Mój bluzek-cudak powstał z niecałych trzech motków Alize Bahar (100% bawełna) na drutach akrylowych Lana Grossa 6,5 mm. Zdecydowanie wolę druty drewniane. Akrylowe sprawiały, że robótka "trzeszczała" jak akryl. Ale jak już zaczęłam, to dobrnęłam na tych akrylach do końca.


Porzuciłam "50 twarzy Greya". Nie chcę, nie potrafię, nie będę tego czytać. Książka ta jawi mi się jako zestaw ćwiczeń na siłowni. Odrzuca mnie od niej. Kiedyś przeczytałam Pauliny Simons "Jeździec miedziany"- powieść w której również występuje siarczysty seks, ale cała historia otoczona jest miłością, czułością 
i oddaniem. Zakochani rozdarci są między dwoma światami. On jest amerykaninem, a ona rosjanką. On musi walczyć, a ona umiera z głodu w oblężonym Leningradzie. To trzy tomowa historia, od której byłam uzależniona przez miesiąc. Polecam





A na koniec sweet focia z rączki. 

Dobranoc paaaaa

Jola



Inspiracja, której mi brak

Dostałam w podarku od mojej znajomej takiego o to filcowego kwiata:


(kliknij w zdjęcie)


Kasztany położyłam, by mniej więcej określić wielkość kwiatów.






Od razu w mojej głowie zaczęły powstawać projekty jakiegoś dzierganego cosia, którego zwieńczeniem będzie owy kwiat. Pomysłów początkowo było bez liku: na kardigan, na szal, na mały sweterek, a wisienką na torcie KWIAT!

Im dłużej kombinowałam, tym większa powstawała w mojej głowie ciemnota i zamęt. Co robić? Kwiatek śliczny i nie zawaham się go wykorzystać, ale jednocześnie chcę, żeby ciuch z kwiatem współgrał, żeby było ze smakiem i bez tandety.  Jak go wkomponować w moje dziergadło, żeby zdobił, a nie szpecił. 
W kwestii projektowania ubrań cienias ze mnie okropny. I tak sobie dumam...
odpowiedź zapewne przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie, przy myciu garów, albo przy obieraniu ziemniaków. 

A znajoma, o której wcześniej wspomniałam zajmuje się filcowaniem wełenki. Jej dłonie tworzą prawdziwe cuda. Zajrzyjcie do niej tutaj.





Życzę Wam miłego i ciepłego weekendu, 

a ja dziś lecę na spotkanie robótkomaniaczek do e-dziewiarki.

Pozdrawiam Jola





sobota, 3 maja 2014

Wspólne dzierganie i 50 twarzy Greya ...

W zasadzie to powinnam napisać "wspólne dzierganie i słuchanie", bo  jestem w trakcie słuchania audiobooka "50 twarzy Greya".  Słyszałam różne opinie na temat tej książki i postanowiłam sama się przekonać.
Dobrnęłam do 10 rozdziału i ... mam ochotę uciekać. Moja koleżanka Ewa połknęła 3 tomy tej powieści gdy leżała w łóżku 
z zapaleniem oskrzeli. Myślę, że owa powieść prawdopodobnie przyspieszyła wyzdrowienie mojej koleżanki, bo ciągłe skoki ciśnienia krwi i oderwanie myśli od świata zewnętrznego pozwoliły zapomnieć i zwalczyć chorubsko.  Siostra przekonywała mnie, że oprócz dzikiego seksu książka zawiera również inne ciekawe wątki. Hmmm jeszcze nie zauważyłam. Na razie czuję się jak bym słuchała "predator kontra obcy". Wciąż w myślach powtarzam  głównej bohaterce, żeby wiała od Greya jak najdalej, 
ale ona lezie za nim i ...   Kurcze nie wiem czy będę słuchała dalej.
A może Wy czytałyście i inaczej odebrałyście tą historię?

W trakcie słuchania powstała bluzeczka dla 5 - letniej Ali. Wydziergałam ją z włóczki Cotton Soft, druty KP 4 mm. Jest bardzo leciutka i miła w dotyku. W sam raz na ciepłe dni. Pozostało jeszcze przyszycie guziczka i gotowe.



Poniżej fotka tagiego cóś, co powstaje z białego i łososiowego Alize Bahar. Jak to odzienie wyjdzie ciekawe to się pochwalę, a jak nie to natychmiast spruję. 





Pozdrawiam i mimo wszystko ciepełka życzę.

Jola